Przy ulicy Kościuszki w Szczecinku znajduje się dwukondygnacyjny schron bojowy z okresu II wojny światowej. Bunkier typu B-Werk wchodził w skład umocnień Wału Pomorskiego. W czasie wojny nie odegrał żadnej militarnej roli. Został wysadzony w powietrze już w czasach powojennych. Dwa lata temu niszczejącym obiektem zainteresowało się Stowarzyszenie Turystyczno - Historyczne Jazda 4 x 4. Stowarzyszenie z mozołem odtwarzało zniszczone ściany, wywożono gruz, gromadzono sprzęt wojskowy będący na wyposażeniu podobnych obiektów. Znaczna część prac jest już wykonana dzięki pomocy ludzi dobrej woli, którzy wspierali materiałowo, finansowo i sprzętowo. Są już wszystkie ściany, odtworzone kazamaty pancerne, obiekt jest zabezpieczony przez zniszczeniem. We wnętrzach gromadzone są pamiątki z czasów II wojny światowej. Stowarzyszenie chce stworzyć takie mini muzeum Wału Pomorskiego. Wszystkie wnętrza są opisane. W wielu są już sprzęty używane w takich obiektach. Na górnej kondygnacji bunkra zgromadzono wykopane z ziemi pamiątki z II wojny, a także plany bitew, mapy okolicy, fotografie i opisy.
Stowarzyszenie postanowiło pokazać efekty swojej dotychczasowej pracy. W sobotę przed bunkrem rozegrała się prawdziwa bitwa. Stroną atakującą bunkier byli czerwonoarmiści, natomiast Wehrmaht dzielnie bronił swego gniazda oporu. Dopiero wprowadzenie przez czerwonoarmistów ciężkiego sprzętu zakończyło beznadziejny opór. Ta inscenizacja nie odzwierciedlała tego, co działo się tu w lutym 1945 roku, została przygotowana specjalnie na dzień otwarty bunkra. Jej atutem było objaśnianie przez lektora poszczególnych faz ataku, obrony, a także szczegółowe opisu uzbrojenia obu stron. Po zdobyciu bunkra, obserwatorzy z zaciekawieniem podziwiali wnętrza żelbetowej budowli. I choć prace w niej jeszcze będą trwały długo, wrażenie robi ogromne. Bunkier będzie można zwiedzać. Teraz, po uprzednim uzgodnieniu ze Stowarzyszeniem, a w sezonie letnim w weekendy w godzinach od 12 do 17.
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze