Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych Terra na konferencji prasowej poinformowało, o pierwszych sukcesach w walce o czyste powietrze w Szczecinku. Stowarzyszenie działamy w myśl porzekadła kropla drąży skałę. Były petycje, rożne pisma, prośby, a potem manifestacje i blokady dróg. To nie pomogło. Dopiero w Brukseli wysłuchano i podjęto stosowne działania. Batalia toczona jest o emisję ponad 11 ton szkodliwych substancji do atmosfery - tyle dziennie wydobywa się z kominów największego zakładu w Szczecinku - Kronospanu. Terrę w działaniach wspierają posłowie Czesław Hoc i Marek Gróbarczyk. Czesław Hoc otrzymał pismo, w którym Główny Inspektor Ochrony Środowiska informuje, że Minister Środowiska wszczął z urzędu postępowanie administracyjne w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji (na wprowadzenie gazów i pyłów) wojewody z 6 października 2006 roku, a także nieważności decyzji marszałka województwa znacznie zwiększającej normy emisyjne. Ponadto, już wiemy, że Komisja Europejska jest zdania iż wszystkie spółki Kronospan powinny posługiwać się zintegrowanym pozwoleniem na emisję szkodliwych substancji do atmosfery, a nie jak dotąd - oddzielnymi. Wydanie takiego pozwolenia powinno być poprzedzone raportem z przeglądu środowiska łącznie z procedurą identyfikacji wymagań BAT oraz obowiązku monitoringu ciągłego środowiska oraz firmy Kronospan wraz z badaniem wód i odcieków w zakresie monitoringu składowisk odpadów, pomiary zapylenia powietrza, pomiary opadu pyłu i stężenia pyłu zawieszonego, badania gazu składowiskowego, badania zanieczyszczeń środowiska gruntowego. Stowarzyszenie Terra oraz posłowie zapewniają, ze jest to początek drogi, ale zmierzającej ku lepszemu.
- Nie występujemy przeciwko Kronospanowi jako firmie dającemu zatrudnienie i przynoszącemu wpływy do budżetu - zapewniał Czesław Hoc. - Chcemy tylko, by firma działała zgodnie z prawem mając na względzie zdrowie mieszkańców Szczecinka.
W czasie konferencji wspomniano też o porozumieniu, które podpisał burmistrz Szczecinka z Kronospanem. Na mocy tegoż porozumienia firma miała ograniczyć szkodliwe oddziaływanie na środowisko i zmniejszyć uciążliwości odorowe.
- Efekt jest taki, że kiedyś odczuwali to przede wszystkim mieszkańcy południowej części miasta - mówi Joanna Pawłowicz. - Obecnie odory czuć w całym mieście.
Reklama
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze