Reklama
Chociaż wybory do Sejmu już się zakończyły w dalszym ciągu na słupach ogłoszeniowych, słupach energetycznych i płotach mamy festiwal uśmiechniętych twarzy. Wprawdzie wiele z nich jest mocno pokancerowana, ale natrętnie przypominają nam o wyborach. Tymczasem trwa kampania prezydencka. Ewentualni kandydaci giną w natłoku plakatów z poprzedniej kampanii. Co charakterystyczne, w większości plakaty tych, którzy już dostali się do Parlamentu - po dwóch dniach znikły. Pozostały plakaty przegranych i Platformy Obywatelskiej, która jeszcze nie zabrała przyczepy z bilboardem promujących jednego z kandydatów. Ustawowy czas na uprzątniecie plakatów upłynie dopiero w październiku, ale powinny decydować względy estetyczne oraz potwierdzenie szacunku dla elektoratu
Reklama


Napisz komentarz
Komentarze